Estetyczny Radykalny Ruch Oporu Symbolistycznego

Wampir: Maskarada | Forum ErroS

A A A

— Forum Scope —








Start typing a member's name above and it will auto-complete

— Match —





— Forum Options —





Min search length: 3 characters / Max search length: 84 characters

Lost password?
cmaciemna
Nyktofilia - wrażenia
Odczucia, podziękowania i uwagi po odsłonach Nyktofilii
- Related Tags
RSS
Topic Rating: 0 (0 votes) 
Avatar
Liquid Fire


Badacz
85 Posts
(Offline)
1
29 listopada 2016 - 10:30
0

Pierwsza odsłona LARP'a Nyktofilia dobiegła końca, w związku z czym chciałbym podzielić się swoimi wrażeniami z imprezy.

Przede wszystkim ogromne uznanie dla MG (głównego i technicznych) za tak profesjonalne i szczegółowe przygotowanie wydarzenia. Mimo że impreza odbywała się pod dachem, mnogość wątków które odbywały się jednocześnie mogła przyprawić o zawrót głowy. Moja postać wiedziała tylko o kilku z nich, a już to wystarczało by musieć nieźle się napracować mózgownicą by rozgryźć w jakim kierunku może to prowadzić. A doskonale zdaję sobie sprawę, że było ich tam o wiele, wiele więcej i do końca nie wiedziałem w jaką stronę zmierza fabuła.

Druga rzecz to dobór miejsca i aranżacja przestrzeni. Bardzo podobała mi się scenografia, która w połączeniu z lokalem, który już w stanie naturalnym jest mroczny (i co więcej umiejscowiony w podziemiach) robiła kawał dobrej roboty. Na plus obecność muzyki i koncepcja vitae wink_png

Kilka postaci miało naprawdę bardzo ciekawe kreacje: primogen Ventrue (tak, jechał mnie Dominacją cały czas, dlatego tak mówię grin_png), Rose asystentka Księcia, szeryf-Assamita, mój druh z dawnych lat Silvio, Sonia, 2 zwariowane dziewczyny z klanu Brujah. Mógłbym wymienić kilku innych, ale austryjacka vitae nieco zakręciła mi w głowie wink_png

No i ta figura Czarnego Anioła stojąca w kącie Krypty. Robiła naprawdę mroczne i wręcz popieprzone wrażenie - Spokrewnieni wariowali od niej.

Wczuwanie się w postać odgrywanego przeze mnie Ventrue na część dnia wczorajszego uszkodziło mi poprawną wymowę. Tak - Richard przybył z United States i mówi, speak, łamany language wink_png

pozdrawiam,
R.S. Richard Spear

Użytkownik: Liquid Fire dziękuje za przydatne informacje!:

Sigil of Scream, Lightstorm
Avatar
Fobetor


Myśliciel
101 Posts
(Offline)
2
29 listopada 2016 - 19:27
0

Pierwsza odsłona zaskoczyła mnie niesamowicie pozytywnie i nie mogę doczekać się następnej. Podpisuje ,się tutaj pod tym co napisał Richard ilość wątków była przeogromna jedynym minusem było to, że niemożna było być wszędzie by wszystko zobaczyć np: my lejemy się z potworem a w elizjum toreador śpiewa cudowną piosenkę dla księcia. Działo się działo. Samemu miało się dużo możliwości do zmian, tak jak to było w wypadku zdetronizowania księcia przez primogenów(swoją drogą Ventu ufać niemożna nawet w dniu twoich urodzin mogą cię zwalić z stołka!). To mi się podobało, "wybór" tego co można było robić przez mnogość możliwości.
Skomplikowana fabuła i mnogość informacji które poznałem na larpie zwaliła mnie z nóg (w przenośni i dosłownie) jest o czym myśleć przed następną odsłoną.

Użytkownik: Fobetor dziękuje za przydatne informacje!:

Sigil of Scream, Lightstorm
Avatar
Madghoul


Myśliciel
45 Posts
(Offline)
3
30 listopada 2016 - 15:20
0

Pragnę bardzo podziękować głównemu mistrzowi gry za wymyślenie ciekawej fabuły, oraz za to, że chciało mu się na dodatek opracować wątki poboczne (mini-questy) dla tylu postaci.

Chciałem równie mocno podziękować mistrzowi technicznemu za sprawne nadzorowanie spraw techniczno-organizacyjnych. No i oczywiście za te wszystkie super dekoracje, które w moim odczuciu bardzo pomogły wczuć się w postać na LARP-ie.

Myślę, że ta sesja LARPa wyszła naprawdę dobrze – a przede wszystkim bardzo interesująco. No i jak na dobrą opowieść przystało miała fajną, zapadającą w pamięć końcówkę.

Użytkownik: Madghoul dziękuje za przydatne informacje!:

Sigil of Scream, Lightstorm

"Każdy z nas jest krwawą księgą. Gdziekolwiek się nas otworzy, jesteśmy czerwoni."

Avatar
Nebthotep

Badacz
87 Posts
(Offline)
4
30 listopada 2016 - 17:02
0

Podziękowania należą się za naprawdę udanego i dopiętego na ostatni guzik LARPa. Bardzo dużo szczegółów - nie mam pojęcia jeśli chodzi o wątki, bo byłam jeno pariasem w końcu, lecz wystrój był naprawdę dopracowany i dopiero niektóre rzeczy zauważyłam po całej przygodzie - np. nakapany pod świecą wosk w wyłomie ściany (takie drobnostki, ale bardzo miłe). Przez grę innych osób też łatwo wchodziło się w daną rolę - szczególnie wyraźnie odczuwałam podejście członków Camarilli do kogoś takiego jak Parias (tylko jedna Gangrelka robiła wyjątek, no i Kapitan Galaktyka, który chciał pomóc zagubionym ,,mutantom" jakby sam powiedział). Na początku moją postać potyrał w pewnym momencie drugi Malkawianin (moja Lagetha nie miała pojęcia jak ten klan ma), który zaczął na powitanie pleść o wyprutych wnętrznościach po wypadkach samochodowych... emocji było jeszcze więcej, gdy przyszło do styczności ze Starszymi... szczególnie z Reginą, no i przynajmniej ,,wzrokowo" z Czarnym Lwem, z którym na szczęście się zbyt szybko nie zetknęliśmy. Moja postać też odczuwała niepokój w związku ze zdarzeniami... nagła utrata przytomności, dziwny dźwięk pojawiający się nie wiadomo skąd i do tego wrażenie oczekiwania... gdy Starsi sami nie wiedzieli co się chyba dzieje, a ich działania (jeśli się pojawiły) nie przynosiły z początku efektów.

Co do strojów, to większość osób włożyła w to dużo pracy... szczególnie chyba spodobał mi się ubiór Kapitana Galaktyki - w związku z lustrzaną maską. No i Nosferatu, z którym właściwie nie miałam okazji rozmawiać...

Koniec przygody zaś był solidny... a szczególnie wejście Karla i szybkie próby nowego księcia, aby przekonać do siebie kainitów.

Użytkownik: Nebthotep dziękuje za przydatne informacje!:

Sigil of Scream, Lightstorm
Avatar
Zin-Carla

Myśliciel
65 Posts
(Offline)
5
30 listopada 2016 - 23:37
0

Dziękuje wszystkim za wspaniałą zabawę! Był to mój pierwszy LARP za równo jako uczestnik jak i wszelkiej maści pomagier organizatorski dla Mistrzów Gry. Obydwaj, zarówno Sigil jak i Lightstorm nieźle zie napracowali i byłam światkiem wielu nie przespanych nocy gdy sterczeli przed kompem albo testowali zasady. Myślę, że włożony wysiłek pięknie zaowocował, jako że gracze zdają się być bardzo ukontentowani. Dziękujemy również wszystkim uczestnikom za udział, zaufanie i chęć, że zechcieli się pojawić na pierwszej odsłonie. Wasze wypowiedzi nas mobilizują i już planujemy kolejne odsłony. Dziękujemy za piękne przygotowanie, zaangażowanie, cudowną grę, interakcje, słowem - wszystko.

Zarówno wystrój lokalu jak i muzyka nadawały świetnego klimatu imprezie. Do tego świetne kreacje wykonane z detalami, makijaże, rekwizyty. Wiele wątków i zwroty akcji nie pozwalały na nudę. Było chwilami ostro i nieprzewidywalnie, lała się krew, było tuczone szkło, dzikie bestie, groza, nieoczywiste sytuacje w których do tej pory się zastanawiam o co chodizło i czy dobrze zrozumiałam, toteż czekam z nieokiełznaną chęcią na więcej.

Byliście cudowni i nie wiem czy mogłabym sobie to lepiej wyobrazić. Mam nadzieję, że zobaczymy się wkrótce! Musimy rozgryźć ten niecny kult w kryptach i inne takie !

fy faen i helvete!

Alví SKJEGGESTAD

Użytkownik: Zin-Carla dziękuje za przydatne informacje!:

Sigil of Scream, Lightstorm

The oldest and strongest emotion of mankind is fear, and the oldest and strongest kind of fear is fear of the unknown - H. P. Lovecraft

Avatar
Voodoochild


Myśliciel
125 Posts
(Offline)
6
1 grudnia 2016 - 00:51
0

Drodzy mistrzowie gry, to była kunsztowna robota! Gratuluję pomysłu i wykonania, to był mój pierwszy w życiu LARP i chyba nie mogłam trafić lepiej. Zarówno mechanika jak i fabuła była dobrze dopracowana, dobrze przygotowana, bo zarówno na erros zostały obszernie opisane zasady mechaniki jak i na samym LARPie zostały pokrótce przedstawione. Fabuła natomiast mieściła w sobie bardzo wiele wątków, o różnym wymiarze, niezwykle skomplikowana i w stylu wampira. Moim zdaniem pozwoliło to odczuć ten specyficzny klimat właściwy wampirowi -czacha aż dymiła od intryg! Widać że poświęciliście dużo czasu i energii na dopięcie wszystkiego na ostatni guzik. Ciekawie i fajnie zaaranżowana przestrzeń, szczególnie katakumb, znów widać było żeście włożyli w to dużo wysiłku, aż nie mogę się doczekać kolejnej odsłony, nie wątpię że będzie równie dobra. No i sami gracze też się wykazali strojami i charakteryzacjami, było na co popatrzeć! Pełna profesjonalka, cieszę się że właśnie u was przeżyłam pierwszego LARPa bo zaszczepiliście we mnie entuzjazm do tego rodzaju gry. Pozdrawiam i dziękuję za miło spędzony czas!

Użytkownik: Voodoochild dziękuje za przydatne informacje!:

Sigil of Scream, Lightstorm
Avatar
Sigil of Scream
Geniusz
528 Posts
(Offline)
7
3 grudnia 2016 - 18:48
0

Niezwykle cieszą mnie Wasze opinie. Cóż sam mogę rzec? Organizacja larpu to naprawdę absorbująca sprawa, która wymaga ciężkiej pracy i wielu starań by udało się osiągnąć sukces. Tym bardziej dziękuję wszystkim, którzy mi w tym pomogli, a zwłaszcza Zin-Carli z ekipy ErroS. Z Lightstormem jak zwykle pracowało się świetnie, jego pomysły zawsze mnie inspirują a wątki, które rodzą się w jego głowie są po prostu niepowtarzalne. Uwielbiam odkrywać je i padać ofiarą jego intryg. Jeśli chodzi o graczy to bardzo się cieszę, że spotkałem Was wszystkich. Gra aktorska na larpie była naprawdę na wysokim poziomie, a humory dopisywały. Nawet osoby zupełnie początkujące odgrywały swoje postacie z przekonaniem i często trudno było zauważyć ich brak doświadczenia w tej materii. Tak więc dziękuję za niesłychanie inspirujący wieczór i znakomicie spędzony czas. Ze swojej strony mogę powiedzieć tylko tyle, iż postaram się by każda kolejna odsłona była jeszcze lepsza. Mam nadzieję, że wspólnie stworzymy coś naprawdę wyjątkowego i pomimo wysiłku jaki włożyłem w całość, nie dosypiając po nocach, nie żałuje ani jednej minuty spędzonej nad Nyktofilią. Mam nadzieję, że zobaczymy się już wiosną!

Jeśli chodzi o współgraczy, to przyznam, iż nie z każdym zdołałem wejść w interakcje, co było jednak związane z moją pracą - nie każdy w końcu ma tego pecha by spotkać na swej drodze Szeryfa. Świetnie grało mi się jednakże z szaloną parą Malkavian - Fobetorem i Romkiem. Wbicie kołka w Torreadora będę także długo wspominał. Bardzo podobał mi się styl nowego i obecnego primogena Ventrue - mimo, iż obaj stanowią tak zupełnie różne postacie. Cichociemny Nosferatu był całkowicie odpychający, choć z perspektywy mojej postaci wydał się nawet interesującym gentelmanem. Można powiedzieć, iż mieliśmy wspólne hmmm... zainteresowania. Niezwykle podobały mi się także kreacje zebranych dam, a zwłaszcza: Alvi, Sophie, Reginy i sióstr Brujah. Barmani także zaskoczyli mnie całkiem pozytywnie, gładko wchodząc w proponowaną konwencję, co zdecydowanie wspomogło cała imprezę. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za to spotkanie i powoli zaczynam myśleć nad kolejnym... grin_png

Użytkownik: Sigil of Scream dziękuje za przydatne informacje!:

Lightstorm

Zstąpiłem w dół, na Pola Strachu, by rozsiać tutaj swoją ciemność...

Avatar
3receinogi4


Badacz
25 Posts
(Offline)
8
4 grudnia 2016 - 17:35
0

Ok, minęło troszkę czasu, ochłonąłem na tyle, żeby coś napisać na ten temat.
Wielkie WOW. I jeszcze kilka takich. Nigdy wcześniej nie uczestniczyłem w rozgrywce tego typu. Powodowane to było tym, że z koncepcją rozgrywki L.A.R.P spotykałem się jedynie na konwentach różnej maści. Ludzie tam grali na ogół w szkolnych salach z mapą świata albo tablicą mendelejewa na ścianie. Bez strojów, bez wystroju, bez całkowitego oddaniu się roli etc. Wyglądało to więc sucho dość i nie kusiło. Czyli było wszystkim czym Nyktofilia okazała się nie być.
Samo wnętrze w którym akcja miała miejsce było rewelacyjnie przygotowane. Odpowiednie oświetlenie, upiorne pajęczyny zwisające tu i ówdzie, dbałość o szczegóły i rekwizyty, podział pomieszczeń na różne strefy w sposób nie budzący najmniejszych wątpliwości... Majstersztyk.
Fabuła pełna najróżniejszych, mniej lub bardziej istotnych wątków, niespodziewane zwroty akcji, pokątne knowania, konfrontacje, spory, intrygi. Rewelacja.
I gracze. Nigdy wcześniej nie dane mi było zobaczyć osób tak oddanycvh grze, bez cochwilnego wychodzenia z roli, pochłoniętych bez reszty. A tym razem miałem możliwość samemu odpłynąć całkowicie w świat gry, bez reszty. To samo się tyczy strojów, jakie przygotowali sobie na ten wieczór moi zacni współkainici. Niektóre z osób które wpadły na Nyktofilię znam od jakiegoś czasu, jednak nie poznałbym ich gdybym nie wiedział, że to oni. Już na pierwszy rzut oka widać było, że zarówno techniczni (z Sigilem na czele, któremu to głębokie pokłony za przygotowanie zarówno miejsca jak i całego spektrum pretty awesome rekwizytów), fabularny MG (Lighstorm jest jednym z najlepszych narratorów do VtM w Polsce, kto nie wiedział ten już wie), gracze (paskudny ventrue karierowicz, nie tak to miało wyglądać!) a nawet obsługa lokalu, mimo że nie brali udziału w rozgrywce (a i tak nigdy nie wyszli z roli i uwiarygodnili cały proces), wszyscy tam obecni, włożyli dużo serca i starań by Nyktofilia okazała się być tym, czym była w istocie, czyli jedną z najzaje sesji w jakie było mi dane grać. Jestem absolutnie zachwycony i oniemiały. Szczerze mówiąc nie wiedziałem, że tak można.
Organizatorzy mogą sobie pogratulować absolutnego sukcesu, a gracze niezapomnianego wieczoru. Jestem na TAK i nie ma takiej opcji, żebym odpuścił sobie kolejne odsłony. Nie wiem co jeszcze mógłbym napisać by nie zacząć zwyczajnie opowiadać całego spotkania. Jedyne co mógłbym po tym mieć do organizatorów to... Prośba. Zróbcie tak, by kolejne spotkania były jeszcze lepsze 😉

Użytkownik: 3receinogi4 dziękuje za przydatne informacje!:

Sigil of Scream, Lightstorm, Lightstorm
Avatar
Lightstorm


Badacz
33 Posts
(Offline)
9
6 grudnia 2016 - 14:59
0

Pierwszy raz prowadziłem larpa i muszę powiedzieć, że to nie jest łatwa sprawa. Jeżeli zależy Ci na tym, aby wszystko wyszło dobrze, to niestety ale trzeba poświęcić dużo czasu na przygotowania. Nie sądziłem, że to będzie aż tak wymagające, a przede wszystkim pożerające czas. Jednak efekt końcowy był dla mnie wystarczającą nagrodą.

Chciałbym oczywiście wszystkim podziękować za włożoną pracę nad wystrojem, strojami oraz grę aktorską. Pomimo faktu, że dla większości graczy ten rodzaj zabawy był nowością, nie udało mi się zauważyć braku wczucia w postać. Jako MG niestety nie byłem obecny przy wszystkich scenach, gdyż co jakiś czas musiałem rozmawiać z graczami. W odpowiednich momentach podchodziłem do konkretnych graczy i dawałem dodatkowe informacja jakie mogła zdobyć postać, odpowiadałem na pytania i reagowałem na działania graczy jakie działy się "poza terenem larpa". Ciesze się, że mogłem w każdym momencie puścić dowolny utwór, co ułatwiło mi wprowadzenie odpowiedniego klimatu.

Wielkie podziękowania dla Sigila za włożoną pracę i pomoc w organizacji. Podobał mi się szczególnie pomysł z szczurzą wyrocznią. Szczury musiały powiedzieć wszystko co mogły, bo karteczki z napisami zostały na pewno przez wielu przeczytane. Przy szczurach było ponad 30 punktów krwi. Nie sądziłem, że szczury będą cieszyć się takim powodzeniem grin_png Strzał w dziesiątkę.

Latarki UV pozwalające widzieć "ukryte" napisy na fiolkach to kolejny super pomysł. Nadwrażliwość wielu pomogła, szczególnie pod koniec gry. Podobnie jak idea, by za kielich wina zakupiony w barze otrzymać punkt krwi (max do trzech) cieszyła się wielkim powodzeniem. Wszyscy mogli poczuć, że znajdują się w Elizjum, gdzie krwi jest pod dostatkiem. Brawa dla barmana za improwizację i teksty typu "chwileczkę, muszę utoczyć..."

Muszę pochwalić jeszcze grę Primogena Ventrue, który przez całego larpa grał tak, jakby używał mocy Majestatu. Nie musiał tego robić. Każdy miał do niego respekt, a Obywatele i Pariasi uciekali sprzed jego oblicza. Występ Silvio Bertone, który śpiewał z podkładu, ale w grze wyglądało to naprawdę dobrze. W tym czasie druga połowa graczy walczyła z Szczurołakiem i tutaj brawa dla pomocnika, który miał grać jedną walkę, ale gracze stwierdzili że zabierają go na przesłuchanie. Dzięki temu miał okazję zagrać więźnia (w końcu niepilnowany i tak uciekł Kainitom do kanałów)meaw_png

Richard z Orleanu i jego amerykańskie wstawki rozbawiały wielu graczy. Szeryf w wykonaniu Assamity podobnie jak Primogen Ventrue straszył swoją osobą, no i oczywiście lała się krew. Jako MG zapamiętałem sceny, w których rozbiła się urna z prochami byłego Szeryfa, wraz z jego portretem, walka z Szczurołakiem, krew na twarzach niektórych graczy oraz koniec, gdzie wcieliłem się w wolę Primogena klanu Brujah. Końcówka bardzo mi się podobała, gdyż mogłem poczuć przez chwilę emocje jakie towarzyszyły graczom.

Jeszcze raz podziękowania dla wszystkich i mam nadzieję, że następnym razem będzie jeszcze lepiej. Bez was nie udałoby się, jesteście wspaniali!

Avatar
Sigil of Scream
Geniusz
528 Posts
(Offline)
10
17 stycznia 2017 - 17:21
0

Mam przyjemność poinformować wszystkich zainteresowanych, że recenzja z Nyktofilli pojawiła się już na stronie ErroS. Oczywiście w dziale Słowa Obłędne:

http://www.sibsi.com.pl/?p=2684

Dziękujemy Liquid Fire za poświęcony czas i energię. Bardzo cieszy nas i inspiruje gdy otrzymujemy taki dobre opinie! grin_png

Zstąpiłem w dół, na Pola Strachu, by rozsiać tutaj swoją ciemność...

Forum Timezone: Europe/Warsaw
All RSS Show Stats

Administrators:
Sigil of Scream

Moderators:
Zin-Carla
Apsara

Top Posters:

Azag: 225

Voodoochild: 125

Rivers of Hel: 118

Newest Members:

Mau

Jednoskrzydly

Plusz

Forum Stats:

Groups: 3

Forums: 73

Topics: 372

Posts: 1891

 

Member Stats:

Guest Posters: 0

Members: 21

Moderators: 2

Admins: 1

Most Users Ever Online: 29

Currently Online:
2 Guest(s)

Currently Browsing this Page:
1 Guest(s)

Members Birthdays
Today: None
Upcoming: None
    
5 odwiedzających teraz
0 gości, 5 bots, 0 członków
Cały czas: 65 o godz. 02-07-2018 01:21 am
Najwięcej dzisiaj: 7 o godz. 08:47 am
Ten miesiąc: 31 o godz. 12-04-2018 12:51 pm
Ten rok: 65 o godz. 02-07-2018 01:21 am